Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

5 lutego 2015

Sposób na gładkie włosy - Maska do włosów ze spiruliną i keratyną BingoSpa

Lubicie swoje włosy? Ja myślę, że swoje lubię. Są naturalnie proste, w kolorze jasnego blondu. Nie muszę ich farbować ani prostować, żyć nie umierać. Jednak jest coś, co mi w nich przeszkadza... A jest to ogrom małych odstających włosków. Próbuję to zwalczyć rożnymi odżywkami, ale nie każda daje im radę. Kiedyś w prezencie od mamy dostałam maskę BingoSpa co się okazało? Że małe włoski można ujarzmić :)



Maska zamknięta jest w dużym 500 ml słoiczku. Maska jest dość płynna, ale nie ma problemu z aplikacją. Co do zapachu, jest przyjemny, ale na dłuższą metę może męczyć - jest lekko duszący, przypomina proszek do prania. 


Dawno nie miałam tak wydajnego produktu do włosów. Używam, używam i końca nie widać. Ale z tej wydajności się ogromnie ciesze, bo moje włosy pokochały ten kosmetyk! Po pozostawieniu maski na 5-7 minut i wysuszeniu moje włosy są gładkie, ale nie ulizane. Efekt bardzo mi się podoba. Maski nie nakładam na skórę głowy tylko od ucha w dół, boję się, że mogłaby przyspieszać przetłuszczanie.
Maskę można zakupić w Auchan lub wielu sklepach internetowych. Moja maska kosztowała 13,60. Jak za taką pojemność i działanie to naprawdę niska cena.


To naprawdę dobra maska do włosów. Jeśli Wasze włosy są niesforne to prawdopodobnie polubią się z tą maską. Polecam z całego serca!

Podsumowując:

+ niska cena
+ pojemność
+ wygodne opakowanie
+ wygładza włosy

- na dłuższą metę męczący zapach


Miałyście tą maskę?
Jak sprawdziła się na Waszych włosach?
Lubicie produkty BingoSpa? Co polecacie?


                                                                      Całuję 

20 listopada 2014

Włosowa aktualnizacja!

Włosowej aktualizacji dawno nie było. Chciałam pokazywać ją co miesiąc, jednak życie oczywiście pokazało inaczej. Jak moje włosy zmieniły się przez rok?

Dla przypomnienia moje włosy w listopadzie 2013 r...



A tak wyglądają na dzień dzisiejszy :)


Dla mnie ogromna różnica. Niby nie zmieniłam wiele w pielęgnacji, ale włosy prezentują się po prostu lepiej. Nie zrezygnowałam z suszarki, nie dam po prostu rady. Staram się suszyć je chłodnym nawiewem. Czasami olejuje włosy. Najczęściej jednak moja pielęgnacja to szampon i odżywka, ewentualnie maska. Jest skromnie. Powoli wiem co moim włosom pasuje a co jest wielkim niewypałem. Na zdjęciu dopiero zauważyłam, że mam krzywo obcięte włosy, cóż końcówki i tak są do podcięcia. Włosy są naturalnego koloru, nieprostowane.


Jak tam Wasze włosy?
Czego używacie do pielęgnacji?


                                                                                Całuję


17 listopada 2014

Multimodeling - balsam wysmuklający nogi, brzuch i pośladki

Cześć!

Moja skóra na brzuchu potrzebuje ujędrnienia. I to bardzo. Dlatego czasami podczas zakupów skuszę się na jakieś cudo, mające mając również zrobić cud z moim brzuchem. Balsam do ciała Ziaja z serii Multimodeling kupiłam już dawno. Teraz kiedy skończyłam kosmetyk postanowiłam podzielić się z Wami opinią. Czy balsam był skuteczny?


Balsam zamknięty jest w twardej białej butelce. Na samym końcu jest problem żeby wydobywać kosmetyk - wolała bym balsam np w tubie. Kosmetyk ma delikatnie lejącą konsystencje. Jest wydajny, bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia po sobie lepkiej warstwy. Balsam ma lekki cytrusowy zapach, który nie utrzymuje się długo na skórze. Co do działania. Nie wierzyłam, że balsam może coś ujędrnić czy wyszczuplić. O ile nie wyszczuplił (no jak nie poćwiczymy to tyłeczka nic nam nie wyszczupli) to sprawił, że skóra na brzuchu jest bardziej napięta. Nie liczyłam na wyszczuplenie więc kosmetyk mnie nie rozczarował. Efekt mi się podoba, mimo, że nie jest to mega spektakularny. Lekka formuła bardzo do mnie przemawia. Balsam kosztuje ok. 12 zł i jest dostępny w większości drogerii.


Skład dla zainteresowanych, niestety trochę ucięty :(


Bardzo przyjemny kosmetyk, jeden z lepszych tego typu jaki było mi dane używać. Jeśli wyczerpie wszystkie moje zapasy istnieje duża szansa, że kupię go ponownie.

Podsumowując:

+ szybko się wchłania
+ delikatnie pachnie
+ nie zostawia lepkiej warstwy
+ cena

- butelka


Miałyście ten balsam?
Co do ujędrniania skóry polecacie?


                                                                                   Całuję


5 listopada 2014

Liście zielonej oliwki - Maska regenerująca Ziaja

Cześć!

Seria Liście zielonej oliwki to nowość od Ziaji. Miała ona w swojej ofercie już wcześniej serię oliwkową, której nie miałam jeszcze okazji używać, więc nie jestem w stanie porównać jej z jej "starszą" wersją. Podczas jednych zakupów skusiłam się na maseczkę i oliwkową wodę tonizującą (na jej testowanie przyjdzie jeszcze czas). Jak się spisała maseczka? Czy skusiła mnie na tyle abym kupiła jej kolejne opakowanie?


Maseczka jest zamknięta w saszetce, której bez nożyczek nie byłam w stanie otworzyć. Opakowanie podoba mi się, szczególnie font - wie ktoś jaką nosi on nazwę? Chętnie bym go sobie ściągnęła do zasobów :) Maseczka jest gęsta, o delikatnie zielonym kolorze. Pachnie ładnie, nienachalnie. Maseczka ma za zadanie nawilżyć i wygładzić skórę oraz zredukować zmęczenie powstałe w ciągu dnia. Maska nawilża, to fakt. Wygładzenia nie zauważyłam, ale nie spodziewałam się go po jednorazowej aplikacji maseczki. Moja twarz dosłownie wchłonęła zawartość saszetki (za to ogromny plus, lubię samo wchłaniające się maseczki), pozostawiając po sobie gdzieniegdzie ślad. Niestety twarz była lekko zaczerwieniona i bałam się, że to reakcja alergiczna. Jednak strach okazał się bezzasadny, zaczerwienienie bardzo szybko ustąpiło. Maseczkę nałożyłam na twarz przed pójściem spać. Całe szczęście. Twarz świeci się po niej, więc użycie jej rano przed pracą całkowicie odpada. Rano twarz była nawilżona. Jak za 1,50 zł to efekt jest naprawdę przyjemny.


Skład dla zainteresowanych:


Jest to przyjemny kosmetyk. Cena i nawilżenie do mnie przemawiają. Myślę, że jeszcze kiedyś ją kupię. Obecnie mam mega zapas maseczek - hmmm... czyżby grudzień miał być miesiącem zużywania maseczek :D.

Podsumowując:

+ przyjemny zapach
+ nawilża
+ szybko się wchłania
+ cena
+ dostępność

- twarz się po niej świeci


Miałyście tą maseczkę?
Lubicie produkty Ziaja?
Co polecacie?


                                                                                          Całuję

3 listopada 2014

Biała wierzba - szampon witalizujący Tołpa

Lubię dbać o włosy i nie ukrywam, że większość moich zbiorów kosmetycznych to produkty właśnie do włosów. Niestety, moje włosy często mają mnie gdzieś i mimo pielęgnacji ciągle się rozdwajają, nie mam już na nie pomysłu. Nawet obcinane i zabezpieczane szybko ulegają zniszczeniu. Może już taki ich urok? Ostatnimi czasy dodatkowo zauważyłam zwiększone przetłuszczane się włosów. Będąc na zakupach w Rossmannie skusiłam się na szampon witalizujący Tołpa Jak się sprawdził?


Szampon zamknięty jest w 200 ml twardej butelce. Zamknięcie butelki jest właściwie typowe dla płynów micelarnych (identyczne jak w przypadku micela z Biedronki). Butelka posiada przyjemną dla oka szatę graficzną. Szampon przyjemnie pachnie, lekko roślinie, jakby cytrusowo. Jest gęsty, wydajny. Nie pieni się mocno. Szampon dobrze oczyszcza włosy, nie plącze ich, sprawia, że są uniesione u nasady. Włosy są sypkie. Bardzo ważne - szampon nie przyczynił się do swędzenia skóry głowy. Muszę przyznać, że  rzeczywiście odrobinę zmniejszył przetłuszczanie, włosy są dłużej świeże.


Szampon należy zużyć w przeciągu 3 miesięcy od otwarcia. To bardzo mało czasu. Ale dla mnie jest to plus - krótszy czas przydatności dla mnie równa się mniej chemii. Niestety wielkim minusem jest cena. Swój egzemplarz kupiłam na promocji w Rossmannie za 19 zł. Cena regularna szamponu to 27 zł. Trochę za dużo. Warto więc polować na promocje.


To naprawdę przyzwoity szampon. Szkoda, że cena jest wysoka. Myślę jednak, że jeszcze kiedyś się na niego skuszę. 


Podsumowując:

+ dobrze oczyszcza
+ unosi włosy u nasady
+ naturalny skład
+ należy go zużyć w przeciągu 3 miesięcy od otwarcia
+ zmniejsza przetłuszczanie


- cena


Stosowałyście szampony Tołpa?
Lubicie tą firmę?
Co polecacie?


                                                                                 Całuję

19 września 2014

Zaskoczenie - balsam zwiększający objętość Mrs. Potter's

Cześć!

Produktów do pielęgnacji mam za dużo i jestem tego w pełni świadoma. Ale co mam zrobić skoro lubię dbać o moje włosy, mimo, że one wcale mi się nie odwdzięczają :D. Dzisiaj zapraszam na recenzję produktu, który nie od razu mi przypadł do gustu...


Balsam to po prostu odżywka, która znajduje się w dużej 500 ml butelce. Niestety przez tą wielkość butelka jest dla mnie osobiście mało poręczna. Zapach odżywki jest bardzo intensywny, nie każdemu może się spodobać. Nie utrzymuje się długo na włosach. Konsystencja typowo odżywkowa. Nie ścieka z włosów. Jest bardzo wydajna, co sprawia, że starczy nam ona na bardzo długo. 


A działanie? Pierwsze użycie odżywki... I niestety wielkie dno. Włosy wyglądały trochę tłusto, jakoś tak dziwnie się powywijały. Nie byłam zadowolona przerażała mnie myśl co zrobię z resztą. Drugi raz... i jest lepiej. Daje jej kolejną szansę. Kolejne użycie i co? Włosy piękne, gładkie, sypkie. Teraz za każdym razem moje włosy wyglądają po prostu ładnie. Jestem zauroczona jej działaniem! Niestety objętości mi nie dodaje, ale może na innych włosach efekt będzie lepszy. Czytałam też kiedyś, że nadaje się ona do mycia włosów. Nie używałam jej w ten sposób, ale warto spróbować :) Kosmetyki Mrs. Porter dostępne są w różnych hipermarketach. Ja swój balsam kupiłam w Auchan i zapłaciłam ok 7 zł. Dostępne są inne warianty, które strasznie mnie kuszą.


Podsumowując:

+ wygładza włosy
+ włosy są sypkie
+ cena
+ wydajność
+ pojemność

+/- intensywny zapach

- nie dodaje objętości


Miałyście tą odżywkę?
A może używałyście innych produktów Mrs. Potter's?
Co polecacie?



                                                                      Całuję

22 czerwca 2014

Szampon Bubchen

Szampony z SLS potrafią z moich włosów zrobić miotłę gdy są za często użwane. Do tego często pojawia się u mnie swędzenie skóry głowy w czasie ich używania. Idealnym rozwiązaniem są dla mnie szampony dla dzieci o delikatniejszym składzie.  Co prawda zawierają one w sobie Cocamidopropyl betaine, który również jest detergentem. Jest on jednak słabszy od SLS. Szapon na którego recenzję dzisiaj zapraszam zawiera w sobie Disodium Laureth Sulfosuccinat i również jest detergentem z tej samej grupy co SLS. Na komsetopedii możemy przeczytać, że jest to "Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych.".
Ale starczy tej lekcji chemii. Zapraszam do recenzji :)


Szampon zamknięty jest w poręcznej 250 ml butelce. Nie ma problemu z otwieraniem. Butelka posiada skromną, pzyjmną dla oka szatę graficzną.  Szampon jet gęsty, nie pieni się mocno. Ma deliatny zapach który nie utrzymuje się na włosach.  Włosy nie są splątane, nie ma problemu z ich rozczesaniem. 
Po umyciu moje włosy są mięciutkie tak, że cały czas mam ochotę ich dotykać. Nie przyspiesza przetłuszczania włosów. Dobrze je oczyszcza. Skóra po użyciu szamponu nie swędzi. Dodatkowo szampon nie szczypie w oczy :)


Wielkim minusem jest jednak cena i dostępność. Nie widziałam go nigdzie stacjonarnie. Kupiłam go na doz.pl. Kosztuje on około 12 zł.


Jest to bardzo przyjemny szampon. Jednak cena i dostępność jest wielkim problemem. Jestem z niego zadowolona. Istnieje szansa, że kiedyś znowu go zakupię :)


Podsumowując:

+ konsystencja
+ Nie powoduje swędzenia skalpu
+ zapach
+ włosy są miękkie

- dostępność
- cena


Miałyście ten szampon?
Lubicie produkty przeznaczone dla dzieci?
Jakim obecnie szamponem myjecie włosy?




17 czerwca 2014

Intensywne nawilżanie - Balsam intensywnie regenerujący na noc Yves Rocher

Kremy do twarzy są kosmetykami, których mam w nadmiarze (jak każdego kosmetyku zresztą). Jestem posiadaczką cery suchej ze skłonnością do alergii, dlatego wybór kremu to czasem w moim przypadku droga przez mękę. Dlatego zawszę cieszę się gdy trafię na krem, który mnie nie wysypie albo nie uczuli i będzie ładnie nawilżał buzię. 
Jednym z takich kremów jest krem na noc Nutritive Vegetal od Yves Rocher.


Krem odżywiający Yves Rocher Nutritive Vegetal przeznaczony jest dla skóry suchej i bardzo suchej. Krem zamknięty jest w szklanym słoiczku z ciemno-żółtą zakrętką. Słoiczek jest wygodny, nie ma żadnego problemu z wydobyciem kosmetyku. Krem ma delikatny, niedrażniący nosa zapach. Krem jest bardzo gęsty i zbity. Swoją konsystencją przypomina bardziej masło do ciała niż krem do twarzy. Czasami mam problem z jego aplikacją. 
Podczas wydobywania kremu zbija on się w większe bądź mniejsze grudki. 


Krem dobrze nawilża, eliminuje uczucie ściągnięcia. Krem szybko się wchłania. Pozostawia po sobie lekko tłustą warstwę. Mi to nie przeszkadza osobiście - to krem na noc więc może być tłusto. Doskonale radził sobie zimą kiedy to skóra staje się kapryśna i wysuszona. Rano nasza buzia jest gładka, a suche skórki niewidoczne. 
Krem dostępny jest w sklepach Yves Rocher oraz na ich stronie internetowej. Słoiczek kemu kosztuje 39 zł. 
Nie jest oznaczony zielonym punktem więc obowiązują na niego zniżki dla stałych klientów.  
Często pojawia się też w normalnych promocjach.


Przez długi czas byłam bardzo zadowolona z tego kremu (właściwie wciąż jestem) bo teraz zdradziłam go z kremem Ivostin, o którym napiszę wkrótce więcej. Jeśli jesteście posiadaczkami cery suchej ten krem na noc może być dla Was idealny. Dodatkowo polecam żel do mycia twarzy z tej samej serii, o którym pisałam TUTAJ. Wielką zmyłką jest nazwa kremu - w sklepie internetowym widnieje on jako balsam regeneracyjny na noc. 
Można pomyśleć, że chodzi o balsam do ciała :)


Podsumowując:


+ nawilża skórę
+ szybko się wchłania
+ delikatny zapach


+/- pozostawia po sobie tłustą warstewkę


- czasami problemy z aplikacją



Używacie kosmetyków Yves Rocher ? 
Jaki jest Wasz ulubiony produkt tej firmy?
Jakiego kremu na noc obecnie używacie?



                                                                               Całuję


15 czerwca 2014

Delikatne mycie - Szampon Aleppo Planeta Organica

Kosmetyki rosyjskie szturmem zdobyły blogsferę dzięki swoim naturalnym składom i niezbyt wygórowanym cenom.
I ja delikatnie uległam magii rosyjskich kosmetyków. Dzisiaj będzie parę słów o szamponie Aleppo od Planeta Organica.


Szampon zamknięty jest w wygodnej butlece z pompką. Butelka posiada ptzyjemną dla oka szatę graficzną. Szampon ma jasno zielony kolor. Posiada piękny kadzidlany zapach - uwielbiam go! Długo utrzymuje się na włosach. Szamapon jest gęsty, ale niestety słabo się pieni. Ja przy mojej obecnej długości włosów muszę go trochę zużyć żeby je dokładnie umyć.


Szampon delikatnie obchodzi się z naszymi włosami. Nie wysusza ich, niestety trochę je plącze więc uwaga przy rozczesywaniu. Szamponów Planeta Organica nie widziałam w żadnym sklepie więc pozostaje tylko zamówienie przez internet. Za butelkę szamponu zapłacimy mniej więcej 15 zł.


Polubiłam się z tym szamponem, ale nie jestem do końca pewna czy jeszcze się kiedyś spotkamy. Mam ochotę sprawdzić jeszcze inne szampony z tej serii :)



Podsumowując:

+ konsystencja
+ zapach
+ nie wysusza włosów

- słabo się pieni


Miałyście ten szampon?
Macie ochotę na rosyjskie kosmetyki?


9 czerwca 2014

Ajurwedyjska maska do włosów Planeta Organica

O tym, że jestem zakochana w Indiach wspominałam już niejednokrotnie. Dlatego lubię też kosmetyki, które swoim zapachem przypominają mi trochę ten kraj - oczywiście czysto metaforycznie bo w Indiach oprócz pięknego zapachu kadzideł można trafić na miejsca, gdzie najzwyczajniej w świecie śmierdzi tak że nie da rady wytrzymać :) 

Maska Ajurwedyjska okazała się dla mnie idealnym połączeniem pielęgnacji włosów 
i przywoływania wspomnień.


Maska zamknięta jest w wygodnym słoiczku. Zużyjemy ją bezproblemowo do końca. Szata graficzna bardzo ładna, dopasowana do maski stylem i kolorem. Maska jest gęsta i treściwa jednak mimo to łatwo rozprowadza się ją na włosach. Wystarczy nałożyć jej dosłownie odrobinę przez co jest bardzo wydajna. 




Maska ma bardzo intensywny kadzidlany zapach. Pachnie drzewem sandałowym więc jest przeznaczona raczej dla fanek cięższych zapachów. Zapach utrzymuje się na włosach długo po wysuszeniu (obecnie włosy myłam 12 godzin temu a zapach dalej jest wyczuwalny!).


Po użyciu maski włosy są sypkie, nawilżone, delikatnie je wygładza. Włosy pięknie błyszczą. Niestety przyczynia się do trochę szybszego przetłuszczania. Dlatego nie nakładam jej już teraz bezpośrednio na skalp. Nie zauważyłam wpływu na wzrost włosów, który niby producent zapewnia. Maska kosztuje ok 30 zł i jest dostępna tylko przez internet. 


Podsumowując:

+ konsystencja

+ zapach
+ opakowanie
+ włosy są sypkie i nawilżone
+ nie obciąża włosów

- dostępność

- lekko przyspiesza przetłuszczanie

Lubicie kosmetyki Planeta Organica?
Stosujecie rosyjskie kosmetyki?
Co polecacie?

22 maja 2014

Chłodząca żurawinowa maska od Yves Rocher

Maseczek u mnie pod dostatkiem, jednak nie ma sposobu abym i tak nie dokupywała kolejnych. A sterta saszetek i tubek leży i czeka cierpliwie na swoją kolej. I tak oto kiedyś tam w moje łapki wpadła żurawinowa maseczka Yves Rocher. Jak się sprawdziła? Zapraszam do recenzji :)



Maseczka zamknięta jest w malutkiej tubce o pojemności 50 ml. Tubka ładną szatę graficzną. Trochę ciężko się otwiera, ale to już chyba taki urok kosmetyków tej firmy.
Konsystencja maseczki jak i jej zapach przypominają mi kisiel. Nie czuję w niej żurawiny, jednak zapach jest przyjemny. Maseczka lekko chłodzi twarz, efekt można spotęgować wkładając maseczkę do lodówki. Idealna będzie na upalne dni. Czasami używam jej rano przed pracą aby dodatkowo się obudzić. Wystarczą tylko 3 minuty aby nasza twarz była delikatna i pełna blasku. 



Maseczka jest wydajna, wystarczy niewielka ilość alby wysmarować sobie nią całą twarz. Cena kosmetyku to 21,90 zł. Nie jest oznaczona zielonym punktem więc przysługują na nią zniżki dla stałych klientów. Często też bywają na promocji w sklepie internetowym Yves Rocher.


Jest to bardzo przyjemny kosmetyk. Jeśli potrzebujecie szybkiego orzeźwienia rano to polecam Wam tą maseczkę.


Podsumowując:
+ odświeża
+ wygładza skórę
+ wystarczą tylko 3 minuty
+ przyjemny zapach


- cena
- ciężko się otwiera


Miałyście tą maseczkę?
Jakie są Wasze ulubione maseczki?


                                                                                     Pozdrawiam



21 maja 2014

Szampon Garnier Awokado i Masło Karite



Wczoraj pokazywałam Wam maskę Garniera z masłem kartie i awokado. Dzisiaj za to zapraszam Was do zapoznania się z szamponem z tej samej serii. Czy zachycił mnie tak samo jak odżywka? Czy razem tworzą zgrany duet?


Po szampon z tej serii sięgnęłam po bardzo miłym spotkaniu z odżywką z tej samej serii. 
Odżywka dobrze spisuje się na moich włosach. Szampon znajduje się w dużej 700 ml butelce.
Zapach szamponu nie utrzymuje się na włosach. Szampon nie uczula ani nie podrażnia skalpu. 
W trakcie używania go nie zauważyłam nieprzyjemnego swędzenia skóry głowy. 
Włosy łatwo się rozczesują nawet wtedy kiedy nie nałożymy na nie odżywki.  


Szampon dobrze się pieni ale otwór przez który wylewamy szampon jest duży, przez to kosmetyk staje się mniej wydajny. Niestety używam go raz na jakiś czas, ponieważ mam wrażenie, że przyspiesza przetłuszczanie. Włosy u nasady są przyklapnięte jedna wraz z odżywką tworzą zgrany duet. Włosy są lśniące, wygładzone


Nie wiem czy skuszę się jeszcze kiedyś na ten szampon. Dla mnie jest to szampon na 3+. Jest dobry ale mógłby być lepszy. Jeśli nie miałyście, polecam spróbować :)




Podsumowując:

+ włosy są lśniące
+ wygładza
+ po użyciu szamponu dobrze rozczesuje się włosy
+ nie podrażnia

- mało wydajny

- przyspiesza przetłuszczanie


Miałyście ten szampon?
Jakie są Wasze odczucia?
Lubicie kosmetyki Garniera do pielęgnacji włosów?


Całuję