7 listopada 2013

Moje włosy - porównanie kwiecień / listopad

Cześć!

Są dni kiedy bardzo lubię swoje włosy.
Są też takie kiedy ich nienawidzę.
Są takie kiedy chce je ściąć i takie, że za wszelką cenę będę je zapuszczać.

Jestem naturalną jasną blondynką. Nigdy nie farbowałam włosów i mam nadzieję, że taki kolor jak najdłużej będzie widniał na mojej głowie. Nie prostuję ich. Niestety moje włosy kochają się puszyć no i wypadać w ogromnych ilościach. 

Obecnie jestem na etapie zapuszczania włosów. 
Marzą mi się włosy długie (ale bez przesady).


Było: 31 cm (kwiecień)


Jest: 44 cm (listopad)



Różnica 13 cm, co na 7 miesięcy zapuszczania daje 1,85 cm. Jak na moje włosy to ładnie :)

Jak na razie udało mi się minimalnie ograniczyć wypadanie włosów. Ale to jeszcze nie jest pożądany efekt. 
Ale jestem cierpliwa. 




Jakie kosmetyki używacie obecnie do pielęgnacji włosów?
Jesteście na etapie zapuszczania włosów?



                                                                         Pozdrowienia z nad angielskich słówek

20 komentarzy:

  1. Też walczę z wypadaniem włosów, na razie bezskutecznie...

    OdpowiedzUsuń
  2. ładny przyrost :) ja też jestem na etapie zapuszczania, z wypadaniem włosów walczę - polecam kozieradkę, daje świetne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o Kozieradce, ale ona niby śmierdzi rosołem i tego się boję, że będę śmierdziała kurą :D

      Usuń
  3. Bardzo dobry przyrost, u mnie przy wcierkach to ok. 1,7cm, więc oby tak dalej. Zdecydowanie jestem na etapie zapuszczania, chcę do Studniówki (początek lutego) mieć włosy do dołeczków Wenus, aczkolwiek wiem, że to mało możliwe, więc specjalnie taką własnie długość wybrałam - w rzeczywistości wystarczy jeszcze jakieś 7, 8 cm ;d Przynajmniej się nie zawiodę. Trzymam kciuki za Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałabym żeby włosy jeszcze urosły tak z 10 cm. Jak nie urosną to trudno :)

      Usuń
  4. Oj tak... Ja zapuszczam włosy... Ponad rok temu ścięłam na krótko :P A teraz się męczę, zapuszczam gdzieś tak od lutego, ale dalej są krótkie :(( Strasznie wolno mi rosną :( Powodzenia :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz piękny naturalny kolor włosów więc faktycznie nie musisz ich niszczyć farbami :)
    Ja mam cały czas długie włosy-do zapięcia od biustonosza obecnie-podcinam je tylko dwa razy do roku,teraz mam pocieniowane ale korci mnie zapuścić je i wyrównać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zeszłam z cieniowania już jakiś czas temu i bardzo się z tego cieszę. Jednak nie wiem czy jak urosną na tyle ile chce to ich nie ścieniuję :)

      Usuń
  6. Ładny, naturalny kolor włosów masz! :) Ja też nigdy nie farbowałam i nie zamierzam tego robić.

    OdpowiedzUsuń
  7. fajne masz te włosy ; ) i kolor świetny, wiele osób marzy o takim, kiedy farbuje ; ) zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pomyśleć, że kiedyś chciałam mieć brązowe włosy :D

      Usuń
  8. powodzenia w zapuszczaniu i dbaniu o wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hoho naturalne włosy tez kiedyś miałam :)) w 1 licem czyli niecałe 8 lat z ciemnego blondu (za małego był słomkowy, ale zachciało mu się ciemnieć), farbnęłam się na ciemny brąz, potem był czekoladowy brąz z blond pasemkami, potem ciemne blondy, potem jasne blondy, chwilę naturalne włosy, teraz mam rudy :) Zapuszczam i obcinam, raz mam do pasa, szybka decyzja i są do ramion, raz była grzywka.. ehh lubię eksperymentować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się niestety boję eksperymentów :)

      Usuń
  10. masz piękne włosy, nie farbuj ich. ja pofarbowałam, a teraz chodzę z odrostami, ścinam na krótko, żeby wrócić do naturalnego koloru ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja polubiłam swój blond :)

      Usuń

Cieszę się, że odwiedziłaś mojego bloga. Jeśli zostawisz komentarz będzie mi bardzo miło :)